Dzisiejszy post (pisany w Polbanku :P) jest zwieńczeniem tego etapu, który nazwać można początkiem.
Już mogliście się przekonać, że w lumpeksach można kupić właściwie wszystko.
W tym przekonaniu mam zamiar Was utwierdzić, dlatego dziś wybrałam się na zakupy... dzięki czemu zdobyłam koszulkę Vivienne Westwood i świetne legginsy!
Pozdrawiam zatem, czekajcie na jutrzejszego posta i ponownie zapraszam do polubienia mojej strony na facebooku: Ciuszki od babuszki
wtorek, 12 czerwca 2012
poniedziałek, 11 czerwca 2012
Dziś prezentuję Wam brązowy płaszcz, którego krój i kolor odpowiadają wymogom dzisiejszej mody, jednak jak widać po metce jest on raczej starszawy. To chyba jeden z moich ciekawszych lumpeksowych nabytków. Z resztą... sami zobaczcie.
Jutrzejszy post będzie swego rodzaju podsumowaniem dotychczasowych. Natomiast następne będą już przedstawiały mnie i moje stylizacje, dlatego nie przestawajcie tu zaglądać. Będzie się robić coraz ciekawiej, tym bardziej, że wprowadzam jedną prostą zasadę polegającą na tym, że nie mogę zamieszczać tu zdjęć stylizacji, które składają się z mniej niż dwóch second handowych nabytków.
Zachęcam też do polubienia mojej strony na Facebooku: http://www.facebook.com/ciuszkiodbabuszki
niedziela, 10 czerwca 2012
Zaczyna się robić coraz ciekawiej! Dziś przedstawiam Wam zieloną marynarkę, którą nabyłam już dość dawno temu. Choć nie pokaże Wam tego dzisiaj na zdjęciach, to bardzo podobną (jeśli nie taką samą) posiadam w kolorze czerwonym i także ma złote guziki. Taki element w garderobie eksperymentującej z modą dziewczyny jest... na miarę złota :). A dżinsowe spodenki? Kupione wśród męskich dżinsów, obcięte i podwinięte, ze zwykłych spodni stały się moją ulubioną parą szortów.
Choć w ciucholandach dużo jest ubrań z Marks&Spencer, to jednak nie zawsze są takie ciekawe.
Choć w ciucholandach dużo jest ubrań z Marks&Spencer, to jednak nie zawsze są takie ciekawe.
Zapraszam do polubienia mojej strony na Facebooku: http://www.facebook.com/ciuszkiodbabuszki
sobota, 9 czerwca 2012
Dziś zaprezentuję Wam kolejny element ze swojej lumpeksowej kolekcji.
Na zdjęciach widzicie piękny wełniany sweter w kremowym kolorze, którego zdjęcia guzika znajdziecie na górze tego bloga. Historia tej części mojej garderoby jest o tyle ciekawa, że została ona zakupiona w second-handzie we Lwowie. Wygląda cudnie, jest jak wyjęty prosto z dziergających dłoni babuni, ciężki i ciepły, a kosztował niewiele.
Zapraszam do polubienia mojej strony na Facebooku: Ciuszki od babuszki
Na zdjęciach widzicie piękny wełniany sweter w kremowym kolorze, którego zdjęcia guzika znajdziecie na górze tego bloga. Historia tej części mojej garderoby jest o tyle ciekawa, że została ona zakupiona w second-handzie we Lwowie. Wygląda cudnie, jest jak wyjęty prosto z dziergających dłoni babuni, ciężki i ciepły, a kosztował niewiele.
Zapraszam do polubienia mojej strony na Facebooku: Ciuszki od babuszki
piątek, 8 czerwca 2012
Prowadzenie bloga nie jest tak łatwe jakby się mogło wydawać. Wiąże się bowiem z maksymalnym zwątpieniem w siebie, gdy widzi się, że nikt niczego nie komentuje. Natomiast postanowiłam tak szybko się nie zrażać i przynajmniej postarać się sprawiać pozory zadowolonej z tego, że chociaż ktoś tu zagląda. Dziś wrzucam następne ciuszki od babuszki.
Zdaniem niektórych trzeba robić przemyślane zakupy. Zupełnie się z tym nie mogę zgodzić. Jeżeli coś nam się podoba, a kosztuje niewiele, to po prostu to kupmy. Z doświadczenia wiem, że z takich ubrań, których nigdy włożymy można zrobić coś ciekawego. Wykorzystując materiały, z których są wykonane te rzeczy, które przez jakiś czas będą zajmować nam miejsce w szafie da się zrobić naprawdę fajne i unikatowe rzeczy. Chociaż dziś ich nie zaprezentuję, to jednak planuję to zrobić w najbliżej przyszłości. Tymczasem kilka zdjęć koszuli, spódniczki i paska- wszystko pochodzące z lumpeksu.
Zapraszam też do polubienia mojej strony na Facebooku: Ciuszki od babuszki
Zdaniem niektórych trzeba robić przemyślane zakupy. Zupełnie się z tym nie mogę zgodzić. Jeżeli coś nam się podoba, a kosztuje niewiele, to po prostu to kupmy. Z doświadczenia wiem, że z takich ubrań, których nigdy włożymy można zrobić coś ciekawego. Wykorzystując materiały, z których są wykonane te rzeczy, które przez jakiś czas będą zajmować nam miejsce w szafie da się zrobić naprawdę fajne i unikatowe rzeczy. Chociaż dziś ich nie zaprezentuję, to jednak planuję to zrobić w najbliżej przyszłości. Tymczasem kilka zdjęć koszuli, spódniczki i paska- wszystko pochodzące z lumpeksu.
Zapraszam też do polubienia mojej strony na Facebooku: Ciuszki od babuszki
Zarówno koszulę w (krwisto)czerwonym kolorze, jak i spódnicę w cudnych kolorach kupiłam we wrocławskich second-handach.
czwartek, 7 czerwca 2012
Najtrudniejsze są początki...
Dziś powodowana jakimś impulsem założyłam bloga. Nie była to przemyślana decyzja, ale nauczona doświadczeniem wiem, że przemyślenie czegoś wiąże się u mnie nieodłącznie z porzuceniem pomysłu, który w swojej głowie skazuję na niepowodzenie. Tym razem od pomysłu przeszłam od razu do czynu i tak oto powstał blog, który mam zamiar poświęcić modzie.
Czy ktoś był dla mnie inspiracją? Szczerze... nie wiem. Blogi poświęcone modzie odwiedzam od czasu do czasu, nie przywiązując zbytniej wagi do ich nazw, tylko raczej do zawartości. Inspiracją dla mnie są same ubrania. Ich krój, kolor, przeznaczenie, dlatego największe bogactwo stanowią dla mnie oprócz markowych sklepów, sklepy z używaną odzieżą, czyli second-handy. Gwarantuję każdemu, kto jeszcze nie przekonał się do tzw. lumpeksów, że takich ubraniowych perełek jak tam nie znajdzie nigdzie. Przykładami postaram się poprzeć swoje słowa. A Was (choć jeszcze Was nie ma) zachęcam do zaglądania tutaj. Być może zainspiruję kogoś, a bycie dla kogoś inspiracją jest pierwszym krokiem do sukcesu.
A tymczasem pokazuję Wam dwa pierwsze ciuszki od babuszki.
Zachęcam też do polubienia mojej strony na facebook'u: Ciuszki od babuszki
Subskrybuj:
Posty (Atom)























